Odwaga snajpera

2009-08-28 12:57:03


Na świecie istnieje powszechny mit mówiący, że "snajperzy to tchórze". Setki razy słyszałem to stwierdzenie, jednak niedoinformowanie ludzi nie przestaje mnie zadziwiać. Nic bardziej błędnego, snajperzy to wyjątkowo odważni ludzie. Niemniej jednak owo błędne przekonanie o snajperach istnieje i szkodzi naszej profesji. Dlatego też spróbuję oddzielić mity od faktów, doświadczeń i mojej opinii, przedstawiając rolę i zadania snajpera, by udowodnić, że snajperzy działają z odwagą, nie tchórzostwem.

Zanim zastanowimy się nad odwagą snajpera, musimy odnieść się do kilku źle używanych terminów, w tym samego pojęcia "sniper" (snajper) i "assassination" (tu: zamach). Skąd pochodzi termin "snajper" i co oznacza? Po raz pierwszy użyto go w XIX wieku w Indiach Brytyjskich. Brytyjscy myśliwi często polowali na długodziobe ptaki brodzące z rodzaju Capella, znane jako bekasy (snipe w języku angielskim). Nieznaczne rozmiary tych ptaków i duża prędkość lotu czynią z nich cel trudny do trafienia. Właśnie dlatego najlepsi z myśliwych polujących na te ptaki zaczęli być określani mianem "snipers". Armia niemiecka, w późniejszym czasie, zastosowała ten termin do celów wojskowych.

Przegląd słowników i oficjalnych dokumentów rządowych pozwala zrozumieć dzisiejsze znaczenie terminu „snajper". "Snajper", jak podaje Webster's University Dictionary, to "uzdolniony wojskowy strzelec, którego zadaniem jest odnajdywanie i likwidacja wrogich żołnierzy z ukrytego miejsca". W 1992 roku płk W. Hays Parks (U.S.M.C), Specjalny Asystent ds. Prawa Wojennego, opublikował "Memorandum of Law on the Legality of Snipers." (Department of the Army Pamphlet 27-50-241.) Parks podsumował różne definicje i
opisy terminu "snajper", konkludując, że "snajper jest systemem walki zgodnym z prawem. Użycie snajperów przez siły zbrojne Stanów Zjednoczonych jest zgodne ze zobowiązaniami Stanów Zjednoczonych w kwestiach prawa wojennego". Jego praca wyraźnie dowodzi, że snajperzy atakują cele wojskowe zgodnie z prawem regulującym poczynania stron w konfliktach zbrojnych, podobnie jak zwykli żołnierze. Jedyna różnica polega na tym, że snajperzy robią to z większej odległości.

Co zaś z terminami "assassination" (zamach) i "assassin" (zamachowiec)? W 1989 roku Parks odniósł się do nich w "Memorandum of Law: Executive Order 12333 and Assassination." Department of the Army Pamphlet 27-50-204.). Stwierdził on, że pojęcie "zamach", w czasie pokoju "wydaje się określać morderstwo osoby prywatnej lub postaci publicznej dla celów politycznych, przy czym, w niektórych przypadkach wymagane jest, by czynność ta wykonana była skrycie, szczególnie gdy celem jest osoba prywatna." Następnie omówił prawne aspekty użycia wojskowych snajperów w czasie misji wojennych przeciw "cywilom pracującym w obiektach wojskowych, zajmujących pozycję żołnierzy lub zakwaterowanych tam, gdzie normalnie kwateruje personel wojskowy, pracownikom kontrwywiadu lub partyzantom, oraz każdej osobie związanej z wojskiem lub jego działalnością". Parks odróżnił prawomocne obieranie za cel militarny urzędników wojskowych i cywilów od zamachu, będącego narzędziem czysto politycznym. Dodatkowo Random House Dictionary, wydanie
drugie z 1987 roku, tak definiuje "zamach": "zabić w sposób nagły lub skryty, szczególnie ważną politycznie osobę."

Porównanie terminów "sniping" i "assasination" pokazuje, że mogą one być zbieżne lub wymienne dla laika, lecz z prawnego punktu widzenia oznaczają coś innego i nie można traktować ich zamiennie. Porównanie tych definicji nie odnosi się jednak do zasadniczego zagadnienia niniejszego opracowania, czyli odwagi snajpera. Konieczne jest zatem dokładniejsze poznanie zadań stawianym przed snajperami wojskowymi i ich szkoleniu.

Głównym zadaniem snajperów wojskowych jest zapewnienie precyzyjnego, dalekosiężnego ognia do zaplanowanych ważnych celów oraz celów ważnych, lecz przypadkowych. Drugorzędnym zadaniem jest gromadzenie informacji z pola bitwy i dostarczanie ich strukturom dowodzenia. Są to misje specyficzne i bardzo niebezpieczne. Aby przeprowadzić owe misje snajper zmuszony jest wykonywać większość działań za liniami wroga. W najlepszym wypadku snajper może mieć ze sobą lekko uzbrojony oddział ochronny, lecz najczęściej jedyną osobą towarzyszącą snajperowi jest obserwator (angielski - spotter). Nie należy nie doceniać ważności roli obserwatora, jego główną funkcją jest obserwowanie okolicy celu i dostarczanie danych strzelcowi. Praca ta jest o wiele trudniejsza, niż się może wydawać. By dobrze wypełnić swoje zadanie obserwator sam jest w pełni przygotowanym i wyszkolonym snajperem (w jednostkach wojskowych armii USA, zgodnie z regulaminem, obserwator jest dowódcą zespołu snajperskiego - przyp. red.).

Członkowie takiego dwuosobowego zespołu zazwyczaj trenują razem w czasie pokoju, co jest niezmiernie ważne dla zgrania zespołu, tak istotnego podczas wypełniania zadania. Zajęcia w szkole U.S. Army Sniper School trwają pięć tygodni i obejmują 400 godzin intensywnego treningu. Klasy są z reguły małe, a odsetek kursantów, którzy odpadają podczas szkolenia jest wysoki. Kandydat, jeszcze przed zgłoszeniem się na kurs, musi spełniać ostre wymagania, musi także przejść test psychologiczny. Gdy tylko zostanie wpisany na listę, zaczyna się okres intensywnego szkolenia. Podczas pierwszego tygodnia codziennie rano odbywa się zaprawa fizyczna, po której następuje długi dzień wykładów i ćwiczeń. Pierwsze noce tygodnia poświęcane są na wykonanie w pocie czoła stroju ghillie. Strój ghillie to specjalna forma ubioru maskującego, wykonywana samodzielnie przez każdego snajpera. Strój ten wywodzi się od ubioru dziewiętnastowiecznych szkockich leśników, którzy wykorzystywali podobne ubrania przy chwytaniu kłusowników. Na stworzenie stroju kursanci poświęcają od 30 do 50 godzin roboczych. Pracę nad nim mogą zaczynać dopiero po godzinie 18, po zakończeniu innych zajęć.

Szkolenie porusza liczne zagadnienia. Jednymi z najważniejszych spraw podczas strzelania są określanie odległości, klasyfikacja wiatru i balistyka. Balistyka, funkcjonowanie mechanizmów broni i działanie pocisku, to pierwsze ważne lekcje. Podstawy te musi doskonale opanować każdy przyszły snajper. Bez takich podwalin nauczanie kolejnych zagadnień mija się z celem. Kolejnym bardzo ważnym zagadnieniem jest ocena odległości. Minimalna dokładność strzału karabinu strzelca wyborowego wynosi 1 MOA (minute of angle - minuta kątowa). Mówiąc prościej, oznacza to, że pocisk powinien trafić w koło o średnicy jednego cala, którego centrum to miejsce celowania, na każde sto metrów odległości dzielącej strzelca od celu. Oznacza to, że pocisk musi trafić w koło o promieniu 2 cali przy odległości celu wynoszącej 200 metrów, 5 cali na odległość 500 metrów i 10 cali na odległość 1000 metrów. Karabin snajpera wojskowego wyposażony jest w specjalną siatkę celowniczą, wyskalowaną w minutach kątowych, pomagającą określić odległość do celu. Siatka ta to - najczęściej - wzór ośmiu poziomych i ośmiu pionowych punktów naniesionych na normalny krzyż celownika za pomocą lasera. Formuła obliczeniowa mówi: "wysokość celu (lub szerokość) w calach x 25.4, podzielona przez rozmiar celu w minutach kątowych, określonych przy pomocy punktów siatki celowniczej". Oznacza to, że snajper musi z dużym przybliżeniem znać faktyczny rozmiar celu i precyzyjnie określić jego relatywną wielkość w celowniku. Gdy snajper określi odległość do celu może wprowadzić poprawki wynikające z różnicy wysokości pomiędzy miejscem strzału a punktem trafienia. Podczas strzelania do celu odległego o 700 metrów, karabin ma już rozrzut siedmiu cali (+/-). Normalna ludzka głowa ma około 10 cali wysokości lub szerokości. Zostawia to trzycalowy margines błędu. Niepoprawna ocena odległości, rzędu 20 metrów, może być przyczyną zmarnowania okazji do strzału i niepowodzenia misji. Jednak to nie błędna ocena odległości jest główną przyczyną chybienia celu - jest nią wiatr.

Strzelec wyborowy musi nauczyć się uwzględniać zarówno prędkość, jak i dokładny kierunek wiatru. Przy strzelaniu na duże odległości może być konieczne uwzględnienie wiatru wiejącego w kilku różnych kierunkach i z różną prędkością. Na pewnym odcinku toru pocisku wiatr może wiać z lewej do prawej strony z prędkością 8 mph, nieco dalej z prawej na lewą i szybciej, dalej może być jeszcze inaczej. Podczas obliczania miejsca strzału trzeba je wszystkie uwzględnić. Snajper musi nauczyć się prawidłowego pomiaru prędkości wiatru używając naturalnych wskaźników jak trawa, dym i drzewa. Z wielu wskaźników służących do odczytywania wiatru najbardziej dokładnym jest "odczytywanie miraży". "Odczytywanie miraży" polega na obserwacji i interpretacji fal ciepła unoszących się nad ziemią. Snajper przetwarza te informacje w kolejną formułę algebraiczną, razem z odległością i czasem lotu kuli. Następnie dzieli wynik przez "stałą", zależną od odległości celu. Posiadając te dane, strzelec może wybrać nastawę w celowniku likwidującą wpływ wiatru. W zespole snajperskim obaj członkowie razem zbierają i przetwarzają wszystkie potrzebne dane, jednak w szkole snajper uczy się robić to wszystko samemu. Po pierwszym tygodniu długich zajęć klasowych, nadchodzi czas zajęć w terenie i nauka poprawnego strzelania.

Gdy skończy się tydzień wykładów, a studenci ukończą swe ubiory ghillie, nadchodzi czas na ćwiczenia w lesie. Drugi, trzeci i czwarty tydzień składają się z praktycznych ćwiczeń i testów, podczas których praktycznie wykorzystuje się zagadnienia poznane podczas pierwszego tygodnia zajęć. Prawie codziennie wykonuje się nowe "podejście". "Podejście" to termin oznaczający zajmowanie przez snajpera "Ostatecznej Pozycji Strzału" (Final Firing Position - FFP). Strzelec porusza się wówczas na brzuchu, płasko przy ziemi, podciągając się na palcach rąk i popychając palcami stóp. Wyposażenie ciągnie za sobą w torbie, którą sam stworzył podczas robienia ubioru ghillie. Snajper liczy wówczas odległość przemieszczania w w calach, a nie w stopach. W warunkach szkolnych wykrycie strzelca i otrzymanie zera punktów podczas testu oznacza wyrzucenie z kursu. W prawdziwej misji, za liniami wroga, gdy snajper zostanie schwytany, niemal na pewno będzie torturowany i zostanie zabity. (Z powodu szeroko rozpowszechnionego niezrozumienia profesji snajpera, jak i powszechnej niechęci do tego rodzaju żołnierzy, żywionej przez przeciwników, snajper wie, że jego prawa jeńca wojennego nie będą respektowane.)
 
Po czwartym tygodniu, gdy wszystkie terenowe testy są zakończone, kursanci uczestniczą w czterodniowych ćwiczeniach polowych. Symulują one misję bojową. Snajperzy tworzą dwuosobowe zespoły. Otrzymują rozkaz, który wyjaśnia ich pierwsze zadanie. Zespół musi zaplanować trasę ruchu i miejsca dla FFP.  Po dotarciu do celu i wykonaniu zadania otrzymują przez radio kolejną misję. Przez całe cztery dni zespół snajperski znajduje się w ruchu. Podczas tych ćwiczeń na próbę zostaje wystawione wszystko, czego nauczono ich podczas szkolenia. Większość kursantów, którym udaje się dotrzeć do tego punktu szkolenia, wie już wszystko co konieczne do zdania końcowego egzaminu w szkole snajperskiej.

Ukończenie kursu nie oznacza końca treningu. Strzelec musi nieustannie ćwiczyć i poszerzać umiejętności. Teraz, gdy wiemy już jak wygląda szkolenie snajperskie, możemy zająć sie jego odwagą i obalić mit, że "snajperzy to tchórze".

Wszelkie rozważania na temat odwagi, jakiej potrzebuje snajper, zaczynają i kończą się na starszym sierżancie Carlosie N. Hathcocku (USMC). Napisana przez Charlesa Hendersona książka "Marine Sniper: 93 Confirmed Kills" omawia osiągnięcia i życie Hathcocka. Dzięki jej lekturze możemy odtworzyć w swojej wyobraźni niebezpieczeństwa i zwycięstwa owego sławnego żołnierza piechoty morskiej. Z książką tą związane są rozważania Hendersona na temat specjalnego rodzaju odwagi, jakiej potrzebna do bycia snajperem.

"Potrzeba specjalnej odwagi by być samemu; samemu z myślami; samemu ze strachem; samemu z wątpliwościami. To nie jest powierzchowna odwaga wywołana adrenaliną krążącą w żyłach. Nie pochodzi też z obawy, że inni uznają cię za tchórza. Odwaga ta jest zasługą honoru.
Honor na polu bitwy to etyka snajpera. Widoczny jest w tym jak walczy. Demonstrowany jest poprzez skromność wobec towarzyszy broni, w przywiązaniu do zasad, które widoczne jest dla wroga. Snajper nie nienawidzi przeciwnika, odnosi się  do niego z szacunkiem, jak do ofiary.
Psychologicznie, jedynym bodźcem który podtrzymuje snajpera jest przeświadczenie, że jest najlepszą osobą do wykonania zadania. Na polu bitwy nienawiść zniszczy każdego człowieka, snajpera zaś najszybciej.
Strzelec wyborowy na polu bitwy poluje na grubą zwierzynę. Potrzebuje zdolności leśnika, doskonałego strzelca i kłusownika. Musi umieć poruszać się w terenie, by znaleźć pozycję do wykonania strzału, musi trafić wyznaczony mu cel. (Henderson, 1986)

W opisie powyższym objaśniono, jakiego rodzaju zdolności i odwagi potrzeba, by być prawdziwym snajperem. W rzeczywistości Hathcock - wielokrotnie - wykazał się wielkim honorem i prawdziwą odwagą, likwidując wroga, co szczegółowo opisano w książce Henderson'a.

Najlepszy przykład odwagi potrzebnej do bycia snajperem znajdziemy czytając opis podkradania się Hathcocka do generała Armii Północnego Wietnamu (NVA). "Podejście" obejmowało 2000 metrów płaskiego terenu, pokrytego nie dającą ukrycia trawą wysokości zaledwie dwóch stóp (ok. 60 cm). Carlos Hathcock czołgał się "cal na minutę, jard na godzinę" przez dwa dni i trzy noce, by przebyć odległość, którą przy normalnej prędkości poruszania się mógłby przebyć w 10 minut. W czasie gdy Hathcock kierował się w stronę swego FFP, wokół krążyły wrogie patrole. Jeden z żołnierzy północnowietnamskich otarł się nawet o nogę snajpera, gdy mijał go ukrytego w trawie. Rankiem czwartego dnia, nie jedząc przez ten czas i pijąc niewiele wody, Carlos wreszcie dotarł na właściwe miejsce. Znalazł się 800 metrów od celu. W odpowiednim czasie Hathock oddał strzał, zabijając generała NVA. Zaraz po strzale snajper opuścił FFP, by wymknąć się poszukiwaniom strzelca wyborowego, który poważnie zakłócił działanie struktur dowodzenia jednostek NVA operujących w regionie. Tchórz nie ukończyłby tej misji, mógł to zrobić jedynie wyjątkowo uzdolniony i odważny człowiek.

Było i jest wielu snajperów, wojskowych i policyjnych, którzy wykazali się odwagą podczas akcji. Który tchórz ryzykowałby swe życie za liniami wroga, ufny jedynie w swe umiejętności i pięciostrzałowy karabin do obrony? Który tchórz poświęciłby czas, by pieczołowicie stworzyć kryjówkę w budynku, aby później mógł oddać perfekcyjny strzał do przestępcy trzymającego niewinnych ludzi jak zakładników, nim ten zacznie odbierać im życie? Tchórze nie ryzykują siebie, by chronić życie innych, ani nie podejmują stanowczych i rozważnych działań. Nie rozważają też konsekwencji swoich czynów. Snajperzy zaś muszą - co też czynią.

W Wietnamie średnia liczba kul użytych przez żołnierza do zabicia jednego wroga wynosiła 2200. Średnia liczba nabojów potrzebnych snajperowi do zabicia jednego przeciwnika wynosiła 1.3.  Snajper jest znaczącym wsparciem, którego zdolności powinny być nagradzane a nie potępiane. Trzeba być wyjątkową osobą, by narażać swe życie dla dobra swojego kraju. Pokazaliśmy, że niektóre terminy są ze sobą zamienne, lecz określenia "snajper" i tchórz" do nich nie należą.  Nazywając naśladowców i morderców, którzy używają karabinu do szkodzenia innym, snajperami, rzucamy cień na reputację i honor odważnych ludzi. Jest to niehonorowe, obrzydliwe i wyjątkowo szkodliwe. Nie potępiajmy zawodu snajpera z powodu kilku złych ludzi z bronią, którzy byli niczym więcej jak dobrymi strzelcami (lub po prostu mieli szczęście), z przestępczymi - czasem obłąkanymi - umysłami. Termin "snajper" zarezerwowany jest dla odważnych strzelców, którzy, kiedyś i dziś, ryzykowali swe życie dla kraju, by oddać jeden strzał, który, jeżeli uwieńczony zostanie sukcesem, zadecyduje o zwycięstwie lub przegranej.
Sierżant Thomas Blahnik
Tłumaczenie: Wukasz

Partnerzy

Shooters.pl

Americas Army

Ankieta

Co sądzisz o wyglądzie nowych map ?

  • Do gustu przypadła mi mapa ShantyTown

    31%

  • Do gustu przypadła mi mapa Stronghold

    61%

  • Nie podoba mi się żadna z przyszłych map

    8%