Recenzje gier

2009-08-16 16:11:15

Wiedźmin

Właśnie skończyłem grę – trzeba przyznać, że twórcy nie kłamali i gra jest rzeczywiście długa –przejście zajęło mi prawie 3 tygodnie. Trudno mi określić ile godzin ale myślę, że z 40-50 spokojnie było. Dla sprawiedliwości trzeba jednak powiedzieć, że z 5h z tego się spędza czekając na ładowanie lokacji. Ale do rzeczy, bo po przejściu mogę chyba obiektywniej spojrzeć na grę.




STORYLINE i KONCEPCJA ŚWIATA

Jednym słowem – majstersztyk. Po raz pierwszy dostajemy grę, w której nasze wybory nie są oczywiste, a postacie nawet do nas przyjazne usiłują nas oszukać jeżeli jest to w ich interesie. W porównaniu do NWN, Ghotica czy nawet KotOR (Obliviona pominę, bo tam zadani były na żenująco niskim poziomie, rzadko kiedy możemy jednoznacznie wskazać jaki będzie długofalowy rezultat naszych działań. A prawie zawsze jest tak, że ktoś komu pomogliśmy/zaszkodziliśmy na początku gry pojawi się niej jeszcze przynajmniej raz kilkanaście godzin później. Dzięki temu musimy ponosić konsekwencje swoich wyborów, a nie używać funkcji load, jeżeli okazało się, że jest nie do końca tak jak chcieliśmy. Często też przyjdzie wybierać nam „mniejsze zło” – praktycznie brak oczywistej w innych grach alternatywy „dobro - zło”. Nawet kiedy w kilku przypadkach dokonałem takiego oczywistego wydawałoby się wyboru okazywało się, że jednak nie był on taki. Sam świat jest też dojrzały – postacie mówią „realne” kwestie nie krępując się obrażać innych, przeklinać czy wygłaszać hasła rasistowskie. Znacznie lepiej pozwala to wczuć się w świat niż w przypadku ugrzecznionych rozmów. Częstym elementem są też łapówki, seks, alkohol a nawet narkotyki (aż dziw, że w wersji na USA nie wycięto „policjanta” uzależnionego od narkotyków, który bardzo nam pomaga gdy dostarczamy mu kolejne porcje białego proszku).



Jedyne do czego można mieć w zasadzie pewne zastrzeżenia to ograniczona czasami możliwość interakcji. Pewne ważne rozmowy toczą się bez naszego udziału, możemy tylko je obserwować (chociaż mamy na nie pośredni wpływ, bo z reguły ich treść zależy od tego jak zachowywaliśmy się wcześniej). Mnie to jednak osobiście nie przeszkadza, bo twórcy dzięki temu stworzyli zwartą koncepcję bohatera, cynicznego Wiedźmina, który za darmo nie pracuje i w pewnych sytuacjach powie co o kimś myśli. Gdyby gracz miał możliwość reagowania w każdej sytuacji, znacznie naruszyłoby to kreację bohatera i jego postawy do świata, na którą jednak wpływ mamy. Oczywiście odbywa się to kosztem pewnej swobody wyboru, ale w końcu czy kwestie „zabiję potwora za 150” oraz „zabiję potwora za 50” są tak istotne?


Kościany poker – jedna z dwóch minigier


W grze jest bardzo dużo nawiązań do książki i kilkanaście postaci wprost z niej przeniesionych. Także niektóre dialogi są żywcem wyjęte z tekstów Sapkowskiego. Każdy kto gra bez czytania książki dużo traci, z drugiej strony gra bardzo zachęca do jej przeczytania – czasami aż się dziwiłem, że nie wyskakuje komunikat „resztę właśnie zasłyszanej historii przeczytasz w tomie X sagi o Wiedźminie”
Cała historia gry jest bardzo dobrze napisana i w zasadzie dopiero do końcówki można mieć pewne zastrzeżenia (nie wiem dlaczego bez małą wszyscy twórcy gier wychodzą z założenia, że gracze chcą na sam koniec przez 30 minut przebijać się przez lokacje pełne potworów?), jednak samo zakończenie jest już niezłe. Dodam, też od razu że jedyne czego mi brakowało po zakończeniu outra to tablicy – „wyjaśnienie niedokończonych wątków w Wiedźminie 2”

GRAFIKA, DŹWIĘK I INNE TECHNIKALIA

Na początek warto wspomnieć, że niestety Aurora (nawet w wersji 2007) jest silnikiem pseudo-trójwymiarowym. Znaczy, że nasz bohater porusza się po dwu-wymiarowej planszy na która nałożono obiekty 3d i w gruncie rzeczy Wiedźmin tylko ładniejszą grafiką różni się od wydanej w 2002 roku Neverwinter Nights. Efekt jest taki, że można się zablokować na najmniejszym kamyczku w dodatku nie da się wejść w miejsce którego twórcy nie „zmapowali”, nawet jeżeli wszystkie prawa fizyki i logiki podpowiadają, że powinno być to możliwe. Otoczenie nie jest też „niszczalne”, poza kilkoma obiektami, których możliwość przesunięcia przewidziano. Ale zostawiając negatywne strony przejdźmy do tego co dobre. Grafika jako taka jest bardzo ładna – szczególne wrażenie robią dalekie plenery w niektórych lokacjach (niestety blisko jest trochę kanciasto) oraz postacie. Zdecydowanie najładniejsze z jakimi dane mi było się spotykać w grach cRPG posiadające także dobre skrypty AI symulujące „życie”, chociaż jednak gorsze niż w Oblivionie. Bardzo dobrze są też zrealizowane sekwencje walki – dobrze animowane, płynne i bardzo dynamiczne. Widać, że do motion capture się twórcy przyłożyli.



Muzyka jest bardzo przyjemna i dobrze dopasowana do gry – o ile w większości przypadków muzyki w ogóle nie zauważam podczas grania tutaj parę razy z przyjemnością stwierdziłem, że jest niezła. Głosy w podłożono w przeważającej mierze dobrze, w dodatku przez dość duża grupę osób, więc nie zdarza się tak jak w Oblivionie że co druga osoba mówi tym samym głosem. Efekty dźwiękowe przeciętne.



Warto także wspomnieć o dużej ilości małych a cieszących oko detali. Np. biegające sobie po karczmach kury Rzecz niby oczywista w pseudo-średniowieczu, że w karczmie są kury i psy, ale w żadnej innej grze tego jak dotychczas nie widziałem. Takich małych detali jest dużo i widać, że koncepcja świata jest przemyślana i dobrze dopracowana.
Nie można nie wspomnieć także o intrze i outrze, które śmiało mogłyby być krótkimi filmikami samymi w sobie. Jeżeli chodzi o jakość animacji i wykonania, filmiki biją na głowę wszystko co było dane mi jak dotąd widzieć.
Na koniec zostawiłem jeszcze jedną drażliwą kwestię – mianowicie NPC. Są ładnie zrobienie, z reguły mają dobrze podłożone głosy, ale... Po pierwsze jest mało modeli postaci, często też poszczególne modele niczym się nie różnią – nie zmieniono im nawet koloru ubrania. O ile wśród przypadkowych i obywateli miasta aż tak bardzo to nie razi to jednak psuje wrażenie gdy najpierw model X jest kapitanem straży a 15 minut później jakimś złoczyńcą (dobrze, chociaż, że głosy inne podłożono). Postacie podczas rozmowy wykonują też wszystkie takie same ruchy i gesty, co po pewnym czasie zaczyna się rzucać w oczy. W dodatku praktycznie brak mimiki twarzy. Niezależnie od tego czy ktoś na nas wrzeszczy czy się śmieje, twarz pozostaje cały czas taką samą kamienną maską.


„Moherowa babcia” - jeden z najtrudniejszych „przeciwników” w całej grze


PRZECIWPANCERNYM OGNIA CZYLI Z CZYM PRZYJDZIE NAM SIĘ ZMIERZYĆ

Potworów w Wiedźminie mnogo – dość powiedzieć, że bestiariusz liczy kilkadziesiąt wpisów. Do tego dochodzą oczywiście przeciwnicy humanoidalni w różnych odmianach. Potwory poza kilkoma wyjątkami są „książkowe” . Ich modele są bardzo ładne i dobrze animowane, każdy ma własny sposób ataku a często także ataki specjalne, które potrafią nas ogłuszyć czy oślepić (ciekawie zrobiony efekt „przepalonego” obrazu). W zasadzie jedyne co można przecinkom zarzucić to straszliwa głupota – idą „kupą” jak owce na rzeź, co o ile jest znośne przy ghulach czy innych utopcach, wydaje się co najmniej dziwne przy ludziach atakujących mnie dziarsko, chociaż przed chwilą w ciągu 10 sekund zabiłem im 5 kolegów. Warto też wspomnieć, że w ekipie Wiedźmina trafił się chyba jakiś fanatyk Unreala czy Dooma, bo na końcu pojawiają się przeciwnicy jakby żywcem wyjęci z UT (łącznie ze zbroją a’la Space Marines z WH40k), tyle że mieczami walczą, co trochę śmiesznie wygląda w grze tego typu.


Babciu, dlaczego masz takie duże zęby?


PRZEPRASZAM CZY TU BIJĄ CZYLI POZIOM TRUDNOŚCI

Odnosząc się do poziomu trudności trzeba stwierdzić, że generalnie gra jest dość łatwa, zwłaszcza pod koniec. Geralt to prawdziwy czołg na potwory (i ludzi) i tylko niektóre są w stanie mu jakoś poważniej zaszkodzić. Paradoksalnie z reguły najłatwiej padają „bossowie”, bo słabsze potwory w kupie potrafią czasami krwi napsuć. Dość powiedzieć , że w finałowym pojedynku nie straciłem nawet połowy życia, chociaż użyłem tylko jednego eliksiru przed walką. Dodatkowo, dostajemy zdecydowanie za dużo talentów (takie Wiedźminowe punkty umiejętności), w związku z czym kończąc grę miałem prawie wszystkie umiejętności na maksymalnym poziomie, poza kilkoma, które nie były mi do niczego przydatne. Samo w sobie nie jest to złe, ale że uda się rozwinąć prawie wszystko można się zorientować znacznie przed końcem gry, więc w pewnym momencie przestaje się planować rozwój tylko bierze prawie wszystko jak leci.


Strzyga – wbrew pozorom bardzo łatwy przeciwnik

 

BUGI I INNE ROBACTWO

Na oficjalnym forum ludzie narzekają, że gra się wiesza często i gęsto, ale mnie się to zdarzyło tylko raz. Niestety pomniejszych bugów w grze dostatek. Nie trafił mi się żaden uniemożliwiający ukończenie gry (takie się podobno również zdarzają), ale także inne potrafią mocno wkurzać. Warto wspomnieć o trzech – blokowaniu się podczas walki tudzież niemożności trafienia przeciwnika chociaż teoretycznie jest on już w zasięgu miecza, możliwości zużycia przedmiotów questowych na eliksir oraz automatycznym chowaniu miecza przez Geralta, często w bardzo niefortunnych momentach. Innych baboli jest całe mnóstwo, ale jakoś da się przeżyć fakt, że czasami podczas rozmowy widzimy nogi NPCa albo że Wiedźmin wykonuje jakieś dziwne ruchy podczas walki na pięści. Zdarzają się też bugi graficzne oraz wszechobecne błędy kolizji obiektów. Innych pomniejszych jest jak już wspomniałem całe zatrzęsienie i za każdym razem jak sobie przypominam wypowiedź jednego z twórców, że Wiedźmin będzie jedną z niewielu dopracowanych gier to mi się chce śmiać (wystarczy powiedzieć, że był już tzw. 0-day patch). Całe szczęście porównując do osławionego Ghotica III, można śmiało powiedzieć, że bugów praktycznie nie ma.


Ciekawe gdzie moja pochodnia?

 

PODSUMOWUJĄC

Cóż gdybym oceniał tylko grę jako RPG dałbym 10/10, jednak nie można zapomnieć o mniej lub bardziej przeszkadzających elementach technicznych (czas ładowania!), dlatego obniżam notę całkowitą do 8/10. Ale kiedy już nauczymy się żyć z różnymi niedoskonałościami mamy przed sobą jedną z najlepszych gier cRPG jakie kiedykolwiek stworzono. Za 80zł – nic tylko brać (zwłaszcza, że gra jest bardzo ładnie wydana).

Janek

Partnerzy

Shooters.pl

Americas Army

Ankieta

Co sądzisz o wyglądzie nowych map ?

  • Do gustu przypadła mi mapa ShantyTown

    31%

  • Do gustu przypadła mi mapa Stronghold

    61%

  • Nie podoba mi się żadna z przyszłych map

    8%